Sezon na kurki: Smażone kopytka z kurkami i dynią
Słodko: Bezglutenowe brownie z cukinią
Na jesienne chłody: Curry z kalafiora
Sezon na dynię: Dwukolorowe ravioli z dynią, soczewicą i tofu
Na przekąskę: Chrupki z ciecierzycy

Żartobliwie można by rzec, że to tarta dla tych, którzy nie posiadają formy do tarty - coś jak pizza z patelni dla tych, którzy nie mają piekarnika. Ale nic z tych rzeczy, moi drodzy - ta tarta, zwana także galette, to zupełnie nowe doznanie.

Oczywiście, galette ma wielu zwolenników wśród osób ceniących prostotę. Rustykalny charakter tarty pozwala na uformowanie jej w dowolny sposób, bez dbałości o równe brzegi czy dekoracje. Co więcej, galette nie wymaga kremów czy musów, wystarczy cienka warstwa owoców (lub innych dodatków w przypadku wytrawnych tart). Jednak to nie wszystko - mniej składników to przeważnie mniej wilgoci, która wsiąknie w ciasto, dzięki czemu galette są cudownie chrupkie, szczególnie dzięki szerokiej zakładce z ciasta na wierzchu.

I najważniejsze - panuje tu całkowita dowolność, jeśli chodzi o nadzienie, kształt czy sposób zwinięcia brzegów, więc cokolwiek wymyślicie - na pewno wyjdzie dobrze!



Rustykalna tarta z jabłkiem i aronią

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1/2 szklanka mąki orkiszowej razowej
4 łyżki brązowego cukru
szczypta soli
100 g wegańskiej margaryny
30 ml lodowatej wody
2 łyżeczki octu jabłkowego

2 jabłka
1 szklanka aronii

cukier puder do posypania

Mąkę pszenną i orkiszową przesiać na stolnicę. Margarynę pokroić na małe kawałki i posiekać z mąką. Dodać sól i cukier. Uformować kopczyk, zrobić w nim dołek, wlać do niego ocet i wodę. Szybko zarobić ciasto. Jeśli jest zbyt suche i trudno się zlepia, dodać odrobinę wody.

Ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na pół godziny.

W międzyczasie obrać jabłka, pokroić na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienne, z następnie każdą ćwiartkę pokroić na plasterki.

Stolnicę oprószyć mąką, schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około pół centymetra. Na środku ułożyć jabłka, w odległości około 5 cm od brzegów. Boki ciasta zagiąć do środka, nadając tarcie okrągły kształt. Na wierzchu ułożyć aronię.

Piec 40-50 minut w temperaturze 200 stopni. Wystudzić. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Smacznego!





Spaghetti z sosem pomidorowym to klasyk, który przygotowuję, gdy trzeba na szybko coś ugotować lub gdy lodówka świeci pustkami. Czasem dodaję do sosu czerwoną soczewicę, marchewkę, oliwki i kapary, a gdy mam więcej czasu, robię pulpeciki.

Najlepszym "materiałem" na wegańskie pulpeciki są zielona soczewica bądź ciecierzyca, które zapewniają zwartą teksturę i czynią danie treściwym. Reszta zależy już tylko od naszej wyobraźni. Tym razem zdecydowałam się połączyć soczewicę z cukinią, którą w sezonie warto dodawać do wszystkiego. Do tego trochę przypraw i gotowe. A gdy podacie pulpeciki z makaronem, na pewno nikt nie odejdzie od stołu głodny. :)


Pulpeciki cukiniowo-soczewicowe

Składniki:
1 szklanka zielonej soczewicy
1 nieduża cukinia
1/2 szklanki płatków owsianych
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka tymianku
1 łyżka płatków drożdżowych
sól
pieprz
bułka tarta lub mąka (opcjonalnie)
olej do smażenia

Cukinię zetrzeć na tarce, na grubych oczkach, przełożyć na sito, posypać solą i pozostawić, aby puściła sok.

Soczewicę ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Połączyć z płatkami owsianymi, płatkami drożdżowymi, przyprawami i zmiksować. Cukinię odcisnąć i dodać do zmiksowanej masy. Wymieszać. Jeśli masa jest zbyt rzadka, można dodać bułkę tartą (ewentualnie mąkę).

Formować pulpeciki, obtaczać w bułce tartej lub mące i smażyć ze wszystkich stron, aż się zrumienią.

Podawać z sosem pomidorowym. Bardzo dobrze smakują z makaronem, posypane płatkami drożdżowymi i świeżą bazylią.

Smacznego!



Sezon na cukinię w pełni. Stawiamy na stole garnki z parującym leczo, faszerujemy cukinie i zapiekamy, robimy z niej spaghetti i smażymy placki - bo jeśli, nie teraz to kiedy?

To właśnie plony cukinii w przydomowym ogrodzie są co roku nadzwyczaj imponujące. Od dziecka uwielbiam panierowane i smażone plasterki cukinii, nie gardzę także plackami. Co ja mówię - placki są najlepsze! Kiedy nie mam pomysłu na obiad, trę szybko cukinię, dorzucam trochę przypraw, mąki i smażę.

Dzisiaj postanowiłam wzbogacić ulubiony przepis o kukurydzę i mąkę z ciecierzycy. Póki trwa także sezon na kukurydzę, warto sięgnąć po kolby i obrane z nich ziarna dodawać do dań, na warzywa w puszkach przyjdzie czas zimą :). Mąkę z ciecierzycy polecam dodać nie tylko dlatego, by placki były bezglutenowe, ale także dlatego, że mąka ta świetnie je spoi, dzięki czemu łatwiej będzie uformować większe i wyższe placuszki, które nie będą rozpadać się podczas smażenia.

Gotowi? No to cukinie w dłoń i do dzieła :).


Placki cukiniowe z kukurydzą

Składniki:
500 g startej cukinii
1 kolba kukurydzy 
pęczek szczypiorku, posiekanego
1 i 1/4 szklanki mąki z ciecierzycy
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku
sól
pieprz
olej do smażenia

Kukurydzę ugotować, lekko przestudzić i odkroić ziarna.

W misce wymieszać cukinię, kukurydzę, szczypiorek, mąkę z ciecierzycy oraz przyprawy. Odstawić na kilka minut.

Na patelni rozgrzać olej. Wykładać porcje ciasta, formować placki i smażyć z obu stron na rumiano.

Podawać z sosem czosnkowym, keczupem lub majonezem.

Smacznego!



Nie znam osoby, która nie lubiłaby pierogów. Przepadam za ruskimi i soczewicowymi, ale odkąd po raz pierwszy spróbowałam chińskich wontonów w bulionie z pak choy i kolendrą, nie mogłam przestać myśleć o orientalnych pierogach, wyobrażając sobie, z czym smakowałyby mi najbardziej. W końcu zdecydowałam się na ukłon w stronę kuchni polskiej, która kapustą stoi, a w sezonie stoi niewątpliwie również młodą kapustą, najczęściej duszoną lub zasmażaną. A skoro zimą jemy kapustę z grochem, to latem idealnie powinna sprawdzić się młoda kapusta ze świeżym zielonym groszkiem.

Kapustę przygotowałam jednak na sposób azjatycki, z dużą ilością imbiru i sosu sojowego i efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Właściwie to mogłam poprzestać na tym etapie, bo kapusta nie potrzebowała już żadnych dodatków. I nie chodzi tylko o to, że z sosem sojowym wszystko jest lepsze, a raczej o to, że jeśli cały czas przygotowuje się dane warzywo na jeden sposób, to nie ma się pojęcia, co jeszcze można z niego wydobyć. I ten przepis niewątpliwie jest na to dowodem.

Pierożki również są bardzo efektowne, ciasto łatwo się zarabia i dobrze się z nim pracuje. Uzupełnione przez - moim zdaniem - najlepszy sos we Wszechświecie, są prawdziwą gratką dla miłośników orientalnych smaków.


Pierożki gyoza z młodą kapustą i zielonym groszkiem

Składniki:
ciasto
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki wrzącej wody
szczypta soli

farsz
1 nieduża główka młodej kapusty
200 g zielonego groszku (świeżego lub mrożonego, nie z puszki)
1 cebula
2-cm kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
pęczek szczypiorku
kilka łyżek sosu sojowego
1 łyżka czarnego sezamu
sól
pieprz
olej do smażenia

sos
1/4 szklanki sosu sojowego
1/2 limonki, wyciśniętej
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka oleju sezamowego

Przygotować farsz. Cebulę pokroić w drobną kostkę, czosnek posiekać, imbir zetrzeć za tarce o drobnych oczkach. W dużym garnku rozgrzać olej, wrzucić cebulę, czosnek, imbir i podsmażyć, uważając, by się nie przypaliły.

Kapustę poszatkować, umieścić w garnku, wymieszać i dusić. W międzyczasie w osobnym garnku ugotować groszek. Kiedy kapusta całkowicie zmięknie, dodać sos sojowy, posiekany szczypiorek, groszek, sezam, sól i pieprz i dusić jeszcze kilka minut. Wystudzić.

Przygotować ciasto. Do miski wsypać mąkę, dodać sól, wlać wodę i wymieszać. Zarobić gładkie ciasto. Stolnicę wysypać mąką, odrywać po kawałku ciasta i cienko rozwałkować, a następnie podzielić na kwadraty o boku około 6 cm. Na środek każdego z kwadratów nałożyć łyżkę farszu, zebrać brzegi ciasta u góry i zlepiać (polecam zobaczyć tutaj (klik), jak to zrobić).

Na patelni rozgrzać olej, mniej więcej tyle, by pokrył całą powierzchnię. Pierożki smażyć z każdej strony, aż będą rumiane.

Składniki sosu wymieszać. Gotowe pierożki serwować z sosem.

Smacznego!






Zacznijmy od tego, że mąka gryczana jest fantastyczna. Nie tylko w prosty sposób pozwala zamienić niezdrowe dania na zdrowe, ale też bywa wybawieniem dla bezglutenowców i osób dbających o sylwetkę. Zamieszczony przeze mnie jakiś czas temu przepis na gryczaną pizzę niezmiennie jest jednym z najpopularniejszych na blogu, więc mam nadzieję, że ten na gryczane gofry również przypadnie Wam do gustu.

Na co dzień nie ciągnie mnie do słodkiego, nie lubię naleśników z dżemem i pierogów z owocami. Gofry najchętniej jem z rzodkiewką i majonezem. Naprawdę. Jednak kiedy zobaczyłam na blogu Oh, Ladycakes ten przepis (klik), wiedziałam, że muszę spróbować. Być może dlatego, że na tym blogu wszystko wygląda tak, że nawet, jak się czegoś nie lubi, to i tak chce się tego spróbować. Co więcej, nawet jak nie czyta się wielu blogów, to ten chce się czytać, bo obok pięknych zdjęć, serwuje on sporą dawkę tekstów - o podróżach, o jedzeniu oraz o codziennym życiu.

A gofry są proste do zrobienia i pyszne. I wcale nie smakują gryką, jeśli się tego obawiacie. A jeśli nie macie gofrownicy, to z przygotowanego według poniższego przepisu ciasta usmażcie placuszki.


Gofry gryczane z jagodami

Składniki:
ciasto
2 szklanki mąki gryczanej
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
6 łyżek cukru trzcinowego
2 szklanki mleka roślinnego
1 łyżeczka sody
szczypta cynamonu
2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
1/2 szklanki jagód

dodatkowo
1/2 szklanki jagód
1 łyżka cukru

Mąkę wraz ze skrobią, sodą i cynamonem przesiać do miski, dodać cukier, mleko, olej kokosowy i całość dokładnie wymieszać. Dodać 1/2 szklanki jagód i zamieszać ponownie.

Rozgrzać gofrownicę, natłuścić i nakładać po kilka łyżek ciasta i smażyć gofry.

W międzyczasie jagody z cukrem wrzucić do garnka i gotować na małym ogniu, aż owoce puszczą sok, ale nie rozpadną się całkowicie.

Gotowe gofry podawać z sosem jagodowym i, opcjonalnie, z kokosową bitą śmietaną.

Smacznego!



a