Krakersy z brązowego ryżu i quinoa


Nie dalej jak w lutym Sarah zamieściła na swoim blogu My New Roots chleb z samych ziaren, bez grama mąki i nazwała go chlebem zmieniającym życie. Przepis szybko obiegł całą blogosferę i stał się niezwykle popularny wśród amatorów wypieku własnych bochenków, którzy zaczęli poszukiwać w sklepach niezbyt znanych nasion babki płesznik i nasion chia, niezbędnych, by chleb był spoisty. Ale to nie jedyny genialny przepis Sary. Mistrzynią wykorzystywania ziaren w wypiekach stała się ona dla mnie właśnie dzięki tym krakersom, które powstały z połączenia brązowego ryżu, komosy ryżowej (quinoa), siemienia lnianego i sezamu. Olbrzymia ilość dodatków, jakimi można wzbogacić krakersy i walory zdrowotne tego wypieku sprawiają, że można go jeść bez ograniczeń i bez wyrzutów sumienia. Za ten przepis Autorce należy się wielkie wow i wielkie chapeau bas. A nam należy się łąka, koc i piknik, na który weźmiemy pudełko krakersów. Będziemy patrzeć w niebo, wdychać wiosenne podmuchy wiatru i znów poczujemy, jak bardzo połączeni jesteśmy z naturą.


Krakersy z brązowego ryżu i quinoa
przepis z bloga My New Roots

Składniki:
2 szklanki ugotowanego brązowego ryżu
2 szklanki ugotowanej komosy ryżowej (quinoa)
2/3 szklanki sezamu (najlepiej niełuskanego)
1/2 szklanki siemienia lnianego
2 łyżki sosu tamari (pominęłam)
1 łyżeczka soli (używam himalajskiej)
3 łyżki oliwy z oliwek
dodatki (do wyboru): pestki dyni, słonecznik, czarny sezam, orzechy, migdały, rodzynki, mak, kminek, rozmaryn, tymianek, papryka słodka, papryka wędzona, curry, cynamon, świeżo mielony pieprz, sól gruboziarnista, oliwki, suszone pomidory, kapary

Siemię lniane namoczyć w 1/2 szklanki wody i odstawić na 20 minut.
Sezam uprażyć na suchej patelni, cały czas mieszając, by się nie przypalił. Zdjąć z patelni i odstawić.

Zmiksować na gładką masę ugotowany ryż, quinoa, namoczone siemię lniane, tamari, sól i oliwę. Powinna powstać kula ciasta. Jeśli jest za suche, można dodawać stopniowo po łyżce wody, do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Dodać sezam i jeszcze raz krótko zmiksować.

Ciasto przełożyć na stolnicę. Będzie dość kleiste i będzie testować naszą cierpliwość, ale zapewniam, że trud się opłaci :)

Oderwać kawałek ciasta, ułożyć na papierze do pieczenia, wgnieść wybrane dodatki, przykryć drugim kawałkiem papieru i rozwałkować (im bardziej cienko rozwałkujemy, tym krakersy będą bardziej chrupiące). Można także dodać nasiona lub przyprawy dopiero po rozwałkowaniu.

Zdjąć górną warstwę papieru i pokroić ciasto, tworząc wybrane przez siebie kształty. Nie rozdzielając krakersów, przenieść je wraz z dolną warstwą papieru na blachę do pieczenia.

Piec około 30 minut w 180° C.

Po wyjęciu z piekarnika lekko ostudzić, po czym połamać na kawałki wzdłuż naciętych linii.





4 komentarze :

  1. To trochę jest do zapisania, ale warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, już bym robiła, ale nie mam chyba na tyle komosy. A gdyby ją tak pominąć? Albo zastąpić większą ilością ryżu, albo np kaszą jaglaną? :)

    OdpowiedzUsuń