Będzie o spotkaniach.
Rzadko się zdarza, by Lila i Ala spotykały się w kuchni. Na co dzień dzieli je dystans stu kilometrów, ale nawet, gdy przebywają razem, to raczej nie gotują wspólnie. Tym razem jednak zaaranżowały burzę mózgów, by stworzyć nowe danie. Każda dorzuciła coś od siebie i stanęło na tym, że bakłażan powinien się spotkać z orzechami, kaszą gryczaną i pieczarkami.


Roladki występują w dwóch odsłonach. Część jest z pastą z orzechów włoskich, a część z nadzieniem gryczano-pieczarkowym. Całość uzupełnia delikatna śmietana z nerkowców.



Roladki z bakłażana ze śmietaną z nerkowców

Składniki:
2 bakłażany 
oliwa z oliwek
sól

Bakłażana pokroić wzdłuż na plasterki o grubości około 0,5 cm. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenie. Posmarować oliwą i posolić. Plasterki bakłażana odwrócić, ponownie posmarować oliwą i posolić. Piec około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Wersja I - Roladki z pastą orzechową
1 szklanka orzechów włoskich, drobno zmielonych
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonego kminku
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki soli

Cebulę i czosnek drobno posiekać. Na patelni rozgrzać oliwę, podsmażyć. Dodać przyprawy i zmielone orzechy. Dolać trochę wody, aby powstała pasta i smażyć jeszcze kilka minut.

Wersja II - Roladki z nadzieniem gryczano-pieczarkowym
1 szklanka kaszy gryczanej
kilka pieczarek
1 cebula
1 łyżka oliwy
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól

Kaszę gryczaną ugotować w osolonej wodzie. Wystudzić. Cebulę drobno posiekać i poddusić razem z pokrojonymi pieczarkami. Wymieszać z ugotowaną kaszą i zmiksować na gładką masę. Doprawić gałką muszkatołową i w razie potrzeby solą.

Na upieczone plasterki bakłażana kłaść łyżkę wybranego nadzienia i zwijać, aby powstały roladki.

Śmietana z nerkowców
1/2 szklanki orzechów nerkowca
woda

Nerkowce namoczyć w ciepłej wodzie i pozostawić na godzinę. Odcedzić, wlać około 1/4 szklanki świeżej wody i zmiksować na gładko. Jeśli śmietana jest za gęsta, można dolać więcej wody.







Pewnie sama nie wpadłabym na pomysł zrobienia sałatki z kaszy gryczanej. Podpatrzyłam ją dawno temu w krakowskiej Vedze, gdzie gryczana sałatka była jedną z moich ulubionych, zaraz po sałatce z zielonej soczewicy. Postanowiłam odtworzyć ten smak, dodając jednak do sałatki więcej warzyw, a także uzupełniając ją sosem na bazie orzechowej śmietany, doprawionej czosnkiem i cytryną. Bardzo udane połączenie. :)


Sałatka z kaszą gryczaną, warzywami i sosem orzechowym

Składniki:
sałatka
pół szklanki kaszy gryczanej
1 nieduża marchewka
1 łodyga selera naciowego
pół świeżego ogórka
garść rukoli

sos orzechowy
garść orzechów włoskich, moczonych uprzednio przez 48 godzin (pamiętajmy o zmienianiu wody, w której moczą się orzechy, co 12 godzin)
1 ząbek czosnku
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki posiekanej pietruszki
pieprz
sól

Kaszę ugotować w osolonej wodzie. Wystudzić.
Marchewkę zetrzeć na drobnych oczkach, ogórka i seler naciowy pokroić na plasterki. Wraz z rukolą dodać do kaszy i wymieszać.

Orzechy odcedzić z wody, w której się moczyły. Wlać świeżą wodę, ale tylko tyle, by ledwo przykrywała orzechy. Zmiksować na gładko. Dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, sok z cytryny i pietruszkę. Wymieszać i doprawić do smaku według uznania.

Sos połączyć z sałatką.




Cukiniowe tagliatelle jest tak pyszne, że w zasadzie mogłoby zastąpić klasyczną pastę. Nie bez powodu wymyślono wszak maszynki do robienia cukiniowych makaronów. Takie makarony w połączeniu z dobrym sosem mogą stanowić danie obiadowe. Mi zależało jednak tym razem na bardziej pożywnym posiłku, dlatego zdecydowałam się połączyć cukinię z żytnim makaronem, soczewicą i marchewką. Osiągnęłam tym samym ciekawy efekt wizualny i jeszcze lepszy efekt smakowy. :)


Makaron z soczewicą i cukiniowo-marchewkowym tagliatelle

Składniki:
200 g makaronu żytniego pełnoziarnistego
szklanka żółtej lub czerwonej soczewicy
1 marchewka
1 mała cukinia
pół selera lub pasternaku
2 cebule
oliwa/olej do smażenia
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka kurkumy
sól i pieprz do smaku
kilka listków szałwii

Cebulę posiekać i podsmażyć na patelni razem z oregano, kolendrą i kuminem. Dodać starty seler lub pasternak. Wymieszać i delikatnie podlać wodą, aby warzywa się dusiły.
Marchewkę pokroić na cienkie wstążki za pomocą obieraczki do warzyw. Wymieszać z cebulą i selerem/pasternakiem, w razie potrzeby dolać jeszcze trochę wody i dusić pod przykryciem, aż warzywa będą miękkie.

W międzyczasie ugotować makaron oraz soczewicę z dodatkiem soli i kurkumy.

Z cukinii zrobić wstążki, podobnie jak z marchewki. Cukinię dodać do pozostałych warzyw, całość posolić, wymieszać i krótko poddusić.

Makaron przełożyć na talerz, na nim ułożyć soczewicę, a na górze warzywa. Na wierzchu można udekorować podprażonymi na oleju listkami szałwii oraz zieloną pietruszką.





Weganizm rewolucjonizuje upodobania kulinarne. Na nowo odkrywa się smak warzyw i owoców, który okazuje się być bogaty, jak nigdy przedtem. Z zachwytem pije się soki i koktajle, robi proste surówki, które nie potrzebują przypraw i aż trudno się nadziwić, że to wszystko jest takie dobre. Weganizm to nie wyrzeczenia, głodowanie i patrzenie z utęsknieniem na produkty odzwierzęce. To raczej uświadomienie sobie, że one wcale nie są nam niezbędne, to zwyczajny brak odczuwania potrzeby ich konsumowania. To także odkrycie, że kuchnia bez nich paradoksalnie staje się bogatsza i smaczniejsza. Weganizm jest także zwróceniem się ku sobie, wsłuchaniem się w swój organizm i jego prawdziwe potrzeby. Nagle przestaje smakować to, co przetworzone, nie ciągnie nas do cukru, słodkości w kolorowych papierkach nie robią na nas wrażenia. Jednak rezygnacja z tak wielu produktów nie powoduje zubożenia diety, a wręcz przeciwnie. Poszukiwania sposobów na produkowanie wegańskich mlek czy serów oraz zdrowych słodziw i pełnowartościowych ciast otwierają przed nami nieodkryte dotąd możliwości, ukazują nowe, nieznane specjały i wzbogacają nasze posiłki, nie tylko pod względem smakowym, ale i odżywczym. Choć z jednej strony poszukujemy nowości, zastępników, nowych smaków, to z drugiej bardzo często zadowalamy się najprostszymi daniami. I tak oto bierze się kilka marchewek i gotuje. A potem się miksuje i zachwyca się pyszną zupą.

Nie wiem czy istnieje bardziej uniwersalne warzywo, niż marchewka. Po upieczeniu wielu ciast i babeczek marchewkowych, ugotowaniu paru niezłych zup z marchwi, wypiciu nieskończonej liczby soków, zjedzeniu wielu marchewkowych surówek o przeróżnych gamach smakowych, począwszy od chrzanowej, a na miodowej skończywszy i w końcu po wrzuceniu startej marchwi do ciasta na bułki i po dodaniu jej do owsianki, śmiem twierdzić, że bardziej uniwersalnego warzywa nie ma.

I jeszcze o zupie krem. Lubię kremy za to, że nadają warzywom całkiem nowego smaku i charakteru, za łatwość w zmienianiu ich smaku i za lekką niepewność co do rezultatu losowych miksów warzywnych. W tej zupie wszystko jest na swoim miejscu. Łagodna marchewka z przebijającym w tle wyrazistym imbirem i przyprawami, dopełniona słodkim sokiem z pomarańczy i cynamonem. Prosto, ale z klasą.


 Marchewkowa zupa krem z imbirem i pomarańczą

Składniki:
4 duże marchewki
1 cebula
1 pomarańcza
2-cm kawałek świeżego imbiru
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka sosu sojowego
2 łyżki oliwy 
400 ml wody
sól i pieprz do smaku

W garnku rozgrzać oliwę. Cebulę drobno pokroić, imbir zetrzeć na drobnych oczkach, wrzucić go garnka wraz z przyprawami i podsmażyć.
Marchewki obrać i pokroić na plasterki. Dodać do garnka, wymieszać z cebulą, imbirem i przyprawami. Wlać wodę, doprawić sosem sojowym i gotować, aż marchew zmięknie.
Zupę odstawić z ognia i zmiksować na gładko. Dodać wyciśnięty z pomarańczy sok i pogotować jeszcze chwilę. Doprawić solą i pieprzem według uznania.





Kotlety z kasz wszelakich łatwo się formują, a przy tym są niezwykle odżywcze. Dodawać można do nich różne warzywa, orzechy czy nasiona. Tym razem proponuję kotlety z kaszy gryczanej, z dodatkiem warzyw i siemienia lnianego. Kaszę gryczaną zawsze gotuję w dużej ilości przypraw, dzięki czemu nabiera ona lepszego smaku. Kotlety same w sobie nie są jednak zbyt wyraziste, dlatego dobrze podawać je w sosem o zdecydowanym smaku, a że kasza nadzwyczaj lubi się z pieczarkami, idealnie będzie komponował się tu sos na bazie tych grzybów i ostrej musztardy. Kotlety pieczemy, aby były lżejsze i nie nasiąkały tłuszczem. Dzięki długiemu pieczeniu zyskują chrupiącą skórkę i ciekawy smak. Zachęcam do spróbowania. :)


Pieczone kotlety gryczane z warzywami i siemieniem lnianym oraz sos pieczarkowo-musztardowy

Składniki:
kotlety
1 szklanka kaszy gryczanej 
2 szklanki wody
1 cebula
1 nieduża marchewka
1 nieduża pietruszka
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka mielonego kminku
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
pieprz
sól

sos
1/2 kg pieczarek
1 cebula
2 łyżki oliwy
2-3 łyżki musztardy
pieprz
sól

Wodę zagotować, osolić, wsypać kaszę, dodać przyprawy i gotować, aż kasza wchłonie wodę i będzie miękka (w razie potrzeby można dolać więcej wody). W międzyczasie drobno posiekać cebulę i podsmażyć na oliwie. Marchewkę i pietruszkę zetrzeć na grubych oczkach, dodać do cebuli i dusić, aż warzywa zmiękną.
Z ugotowanej kaszy wyjąć liść laurowy i ziele angielskie, kaszę lekko ostudzić, dodać do niej warzywa, siemię lniane i zmiksować wszystko na gładką masę. Formować niewielkie kotleciki, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec godzinę w 180 C.

Przygotować sos. Pieczarki obrać i pokroić na plasterki. Wrzucić na suchą patelnię i poczekać, aż puszczą sok, po czym odparują. Wtedy dodać oliwę, drobno posiekaną cebulę i podsmażyć. Na koniec dodać musztardę i doprawić do smaku.




Jakiś czas temu na blogu pojawiły się zielone naleśniki, ze szpinakowego ciasta, a dziś zapraszam na naleśniki różowe. Taki kolor ciasta uzyskujemy poprzez dodanie do niego soku z buraków, który nie wpływa na smak, za to nadaje naleśnikom intrygującej barwy.
Wzorowane na tortilli naleśniki z surówką to jedna z naszych ulubionych wersji tego dania - prosta i zdrowa. Proponuję wykorzystać tu rzodkiewkę, kalarepę, sałatę i szczypiorek. Będzie świeżo i wiosennie. :)


Różowe naleśniki z sałatką rzodkiewkową

Składniki:
naleśniki
pół szklanki mąki orkiszowej (użyłam 650)
pół szklanki mąki pszennej (użyłam 1850)
1/3 szklanki mąki owsianej (mogą być także zmielone na mąkę płatki owsiane)
kilka łyżek soku z buraków
1 i 3/4 szklanki mleka roślinnego (użyłam gryczanego)
1 łyżka oleju
szczypta soli

sałatka
pęczek rzodkiewek
kilka liści sałaty lodowej
pół kalarepy
szczypiorek
olej rydzowy
sól
pieprz

Mąki, mleko, olej i sól zmiksować lub wymieszać na pomocą trzepaczki. Dodać sok z buraków i wymieszać. Odstawić ciasto na kilkanaście minut (po tym czasie ciasto może za bardzo zgęstnieć, więc w razie potrzeby można dolać trochę wody).
Rozgrzać patelnię. Za pomocą ręcznika papierowego rozprowadzić na niej cienką warstwę oleju. Nabierać chochelką porcje ciasta, równomiernie rozlewać na patelni i smażyć z obu stron.
Z podanego przepisu wyszło mi 7 dużych naleśników.

Rzodkiewki i kalarepę zetrzeć na grubych oczkach, sałatę i szczypiorek posiekać. Wymieszać z olejem rydzowym, doprawić solą i pieprzem.

Naleśniki składać w dowolny sposób, nadziewając je sałatką.



Ciasteczka są na niepogodę, na siedzenie przy oknie i przyglądanie się spadającym kroplom deszczu. Są dla mniej i bardziej spodziewanych gości. Ich zapach wita od progu i zaprasza do środka. Dla wybrednych, dla ciekawych i dla oponentów monotonii występują nawet w dwóch rodzajach - jabłkowo-słonecznikowej i bananowo-rodzynkowej.
Ciasteczka je się z przyjemnością i bez wyrzutów sumienia, złożone są bowiem z płatków owsianych oraz orkiszowych. Dodatkowo zawierają melasę, cenne źródło witamin i minerałów. Powstają błyskawicznie i łatwo się formują. Są mięciutkie i bardzo, bardzo dobre.


aLove ciasteczka owsiano-orkiszowe z melasą

Składniki:
3/4 szklanki płatków owsianych
3/4 szklanki płatków orkiszowych
1/2 szklanki pełnoziarnistej mąki orkiszowej
5 łyżek melasy
1 łyżeczka sody
szczypta soli
3 łyżki oleju

dodatkowo:
wersja I - Ciasteczka z jabłkiem i słonecznikiem
3 kopiaste łyżki musu jabłkowego (jabłka startego na najdrobniejszych oczkach)
1/4 szklanki ziaren słonecznika

wersja II - Ciasteczka z bananem i rodzynkami
1 banan
1/4 szklanki rodzynek

Płatki owsiane i płatki orkiszowe delikatnie zblendować, tak, aby część z nich pozostała nierozdrobniona. Wymieszać z mąką, sodą i solą oraz melasą i olejem. W wersji I dodać mus jabłkowy i ziarna słonecznika, natomiast w wersji II rozgniecionego widelcem banana i posiekane rodzynki. Wymieszać. Formować niewielkie ciasteczka i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec około 20 minut w 180° C.





Prosta i szybka do zrobienia pasta, która wymaga jedynie podsmażenia cebulki i zmiksowania jej z pozostałymi składnikami. Odżywcza, sycąca i niezwykle smaczna, szczególnie z domowym chlebem. Polecam na śniadania, kiedy okazuje się, że nie ma czym posmarować kanapek i trzeba coś stworzyć na szybko (to akurat mój przypadek :)). Jeszcze lepiej smakuje ze szczypiorkiem czosnkowym z własnego ogrodu. :)


Pasta z czerwonej fasoli

Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli
2 czerwone cebule 
garść namoczonych orzechów włoskich
1 łyżka sosu sojowego
pieprz
1 łyżeczka cząbru
1 łyżeczka mielonego kminku
tłuszcz do smażenia

Cebulę drobno posiekać i podsmażyć. Orzechy pokroić. Fasolę zmiksować z cebulą, orzechami i przyprawami. Pasta będzie lepsza, gdy zmiksuje się ją delikatnie, aby poszczególne składniki były wyczuwalne.




Lubię przepisy kulinarne, nawet bardzo, ale jeszcze bardziej lubię je modyfikować. Tym razem modyfikacja wynikła raczej z potrzeby zewnętrznej, niż z wewnętrznych ciągot ku eksperymentowaniu. Po prostu chciałam zużyć resztki różnych mąk, aby zamówić nowe. Ostatecznie z oryginalnego przepisu nie zostało nic, za to efekt porządków w szafce przerósł moje najśmielsze oczekiwania - powstał pyszny chleb orkiszowo-żytnio-pszenny z chrupiącą skórką. Chleb doskonały. Polecam gorąco.


Chleb Lili

Składniki:
zaczyn
100 g aktywnego zakwasu żytniego
100 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
130 g wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 12-16 godzin.

ciasto chlebowe
250 g mąki orkiszowej jasnej
100 g mąki żytniej jasnej
250 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1,5 łyżeczki soli
3 łyżki miodku mniszkowego/syropu z agawy/syropu klonowego
300 g wody
zaczyn

Wszystkie składniki połączyć i dobrze wyrobić. Jeśli ciasto jest zbyt luźne, dodać więcej mąki (nie powinno się kleić, ma tworzyć kulę). Pozostawić do wyrastania na 2-3 godziny.
Po tym czasie jeszcze raz dobrze wyrobić ciasto i ułożyć je w koszyku do wyrastania chleba (jeśli nie mamy, można posłużyć się sitem wyłożonym omączoną ściereczką). Pozostawić do wyrastania na 1 godzinę.
Piekarnik rozgrzać do 220 stopni. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem i oprószyć mąką żytnią. Szybkim ruchem przerzucić chleb z sita na blachę i wstawić do piekarnika. Piec 10 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i dalej piec przed 50-60 minut, do ładnego zrumienienia.




Dni stają się coraz dłuższe, słońce nas rozpieszcza i nie chce się siedzieć w domu. Już nie je się z nudów i zimowego przygnębienia, a lekkie, odżywcze posiłki w pełni wystarczają za obiad. Dla zwolenników prostej kuchni, amatorów pikników i wielbicieli zabierania ze sobą z domu obiadów w pudełkach niezastąpione są sałatki. Ostatnio lubię łączyć soczewicę, fasolę czy kaszę ze świeżymi warzywami, tworząc proste i sycące posiłki. Kombinacji są setki, a każda z nich przyjemnie zaskakuje. Dziś proponuję szybką sałatkę z zielonej soczewicy. Uzupełniona aromatycznym winegretem nabiera oryginalnego smaku i jest naprawdę pyszna.


Szybka sałatka soczewicowa z aromatycznym winegretem
inspiracja stąd

Składniki:
sałatka
1 szklanka ugotowanej zielonej soczewicy
1 łodyga selera naciowego
pół świeżego ogórka
listki rukoli
garść rodzynek
garść orzechów włoskich
szczypiorek

winegret
6 łyżek oliwy
2 łyżki octu winnego
2 łyżki syropu z agawy/syropu klonowego/miodku mniszkowego
1 łyżka ostrej musztardy
pół łyżeczki mielonego kminku
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki mielonej kolendry
ćwierć łyżeczki cynamonu
ćwierć łyżeczki gałki muszkatołowej
sól 
pieprz

Seler naciowy i ogórka pokroić, szczypiorek drobno posiekać. Wymieszać z soczewicą. Dodać rukolę, rodzynki i posiekane orzechy.
Wszystkie składniki na winegret wymieszać i połączyć z sałatką.
Gotowe! :)





Placek jest odpowiedzią na pozostające po produkcji mleka kokosowego wiórki i efektem kilku prób, zakończonych mniejszym lub większym powodzeniem. Wzbogacony o nasiona i bakalie, a przede wszystkim orzechy ziemne (zdecydowanie zbyt rzadko występujące w wypiekach) zyskuje ciekawy smak. Dzięki mące orkiszowej, amarantusowej i płatkom owsianym jest niezwykle odżywczy. Bardzo smakuje dzieciom i bardzo szybko znika :)



Bakaliowy placek z orzechami ziemnymi

Składniki:
suche
2 szklanki wiórków kokosowych, zmielonych (mogą być te pozostałe po produkcji mleka kokosowego)
1 szklanka płatków owsianych
3/4 szklanki mąki amarantusowej
1 szklanka mąki pełnoziarnistej (orkiszowej lub pszennej)
1 łyżeczka sody
szczypta soli
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki karobu
1 szklanka świeżych orzechów ziemnych, posiekanych
10 dkg rodzynek, posiekanych
10 dkg żurawiny, posiekanej

mokre 
1 szklanka daktyli
1/2 szklanki siemienia lnianego
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki mleka kokosowego
sok z 1 pomarańczy
2 łyżki melasy (opcjonalnie)

Daktyle i siemię lniane namoczyć w osobnych naczyniach i odstawić na około godzinę.
W misce wymieszać suche składniki (warto wykorzystać wiórki, które pozostaną po produkcji mleka kokosowego - wtedy z wiórków otrzymujemy zarówno potrzebne w tym przepisie mleko, jak i kokosowe wytłoki, które świetnie nadają się do wypieków. Jeżeli nie chcemy robić mleka samodzielnie, można kupić puszkowane, zaś wiórki drobno zemleć).
Namoczone daktyle odcedzić i drobno posiekać. Wymieszać w drugiej misce wraz z pozostałymi składnikami mokrymi (składniki można także wymieszać lekko podgrzewając, wtedy lepiej się połączą).
Połączyć zawartość obu misek. Ciasto będzie bardzo gęste.
Dużą prostokątną formę wyłożyć papierem do pieczenia i wylepić ciastem. Piec 40 minut w 190° C. Kroić po całkowitym wystudzeniu, w przeciwnym razie ciasto będzie się rozpadać.





Kulinarne fascynacje czasem przemijają. Bywają sezonowe, jak niektóre warzywa czy owoce. Wielkie odkrycia smakowe powszednieją, ustępując miejsca nowym. Choć na przestrzeni czasu moje upodobania kulinarne zmieniły się całkowicie, to kuchnia indyjska od wielu lat ma specjalne miejsce w moim sercu. Za każdym razem na nowo zachwyca mnie unikalna kompozycja przypraw i aromatów oraz dania tak różne od naszych. Hindusi znają tysiące przepisów na curry i na ryż, którego nikt nie śmie ugotować w woreczku.
Tym razem z tofu, mango i mleka kokosowego powstało delikatne słodko-ostre curry. A że curry bardzo lubi się z ryżem, to dla uzupełnienia warto pokusić się o ugotowanie aromatycznego ryżu z cytrynowym posmakiem.

Curry z tofu i mango oraz cytrynowy ryż z przyprawami

Składniki:
curry
1 kostka tofu
1 mango (nie musi być bardzo dojrzałe)
1 puszka mleka kokosowego
1-centymetrowy kawałek świeżego imbiru, drobno starty
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
2 łyżki oliwy
olej/oliwa do smażenia

ryż
1 szklanka ryżu długoziarnistego
2 szklanki wody
2 łyżki oliwy
3 strączki kardamonu
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka mielonego kminku
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonego imbiru
sól
sok z jednej cytryny

Tofu pokroić w kostkę, wymieszać z misce ze startym imbirem, kurkumą, kolendrą i oliwą. Pozostawić na pół godziny.

W międzyczasie przygotować ryż. W garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę, wrzucić na nią przyprawy i lekko podsmażyć, uważając, aby się nie przypaliły. Wsypać ryż i dobrze wymieszać z tłuszczem i przyprawami. Wlać wodę, posolić. Gotować (nie mieszając), aż ryż wchłonie całą wodę i będzie miękki (w razie potrzeby dolać więcej wody). Odstawić z ognia, dodać sok z cytryny i wymieszać.

Na patelni rozgrzać tłuszcz. Wrzucić zamarynowane tofu oraz pokrojone w kostkę mango i lekko podsmażyć, po czym dolać mleko kokosowe. Gotować, aż nadmiar mleka odparuje, co jakiś czas delikatnie mieszając.