Zanim sezon na truskawki dobiegnie końca, warto wyprodukować z nich domowe lody. Są bardzo proste do zrobienia, nawet jeśli nie posiadamy odpowiedniej maszyny. Mają intensywny, truskawkowy smak z delikatną kokosową nutą, którą zawdzięczają mleku.
Warto także dodać do lodów inulinę, czyli rozpuszczalny błonnik pokarmowy. To substancja, która wspomaga rozwój korzystnych dla nas bakterii w jelitach, wzmacnia odporność i sprzyja zgrabnej sylwetce. Ma szerokie zastosowanie w kuchni. Można używać jej jako zagęstnika to zup czy sosów, ma także właściwości stabilizujące i wiążące, dlatego doskonale sprawdzi się w pastach, pasztetach, budyniach czy wege galaretkach. Dodatkowo ma delikatnie słodki posmak, więc częściowo może zastępować cukier. Dodaje się ją również do ciast w celu nadania im lepszej tekstury i właśnie do lodów, aby były bardziej kremowe.
Zachęcam zatem do inulinowych eksperymentów i pozostawiam Wam przepis na jeden z najbardziej letnich deserów. Może pogoda nie sprzyja na razie konsumpcji lodów, ale przecież lato wróci. :)


Wegańskie lody truskawkowe
na podstawie tego przepisu

Składniki:
2 szklanki mleka kokosowego (można zrobić je samemu - klik - ale należy dodać mniej wody, aby było tłustsze i bardziej kremowe)
400 g truskawek
1/2 szklanki cukru lub syropu z agawy (lub więcej, jeśli wolimy słodsze lody, choć nie polecam :))
2 łyżki skrobi kukurydzianej
2 łyżki inuliny (opcjonalnie)

Truskawki zmiksować na mus.
Półtorej szklanki mleka wlać do garnka. Dodać cukier/syrop z agawy, inulinę (jeśli używamy) i zagotować.
W pozostałej części mleka rozmieszać skrobię kukurydzianą. Wlać do garnka i gotować, cały czas mieszając, aż mleko zgęstnieje.
Zdjąć z ognia, wystudzić do temperatury pokojowej, dodać mus truskawkowy, wymieszać, a następnie przykryć i odstawić na 3-4 godziny.
Jeśli jesteśmy szczęśliwcami posiadającymi maszynę do lodów, umieścić mieszankę w maszynie i postępować według instrukcji na opakowaniu. Jeśli nie mamy maszyny, przelać zawartość garnka do pudełka i włożyć do zamrażalnika. Co jakiś czas wyjąć pudełko i przemieszać lody, aby rozbić tworzące się kryształki lodu, które sprawiają, że konsystencja lodów nie jest kremowa. Po kilku godzinach lody powinny być gotowe do konsumpcji.
Jeżeli zostaną w zamrażalniku na dłużej, staną się bardzo twarde, więc należy wyjąć je z zamrażalnika na około godzinę przez jedzeniem.



 

Uwielbiam kruche ciasto, odkąd pamiętam. Skradło moje serce, gdy jeszcze nie miałam pojęcia, że nazywa się kruche, bo nie wtedy przywiązywałam wagi do kuchennej terminologii. Wiedziałam tylko, że to "to z dziurkami".
Tarta jest jedną z moich największych kulinarnych fascynacji, królową stołu i synonimem wykwintności. Spróbowawszy przeróżnych tart - począwszy od tych wytrawnych, wypełnionych przeróżnymi nadzieniami warzywnymi czy grzybowymi, poprzez tarty ze słodkim kremem lub uginające się pod ciężarem owoców, skończywszy na słynnej tarcie Tatin - z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że bez względu na to, czy tarta jest wytrawna czy słodka, czy jest z jasnej mąki, czy też z cięższej razowej, zawsze smakuje wyśmienicie.
A żeby te tartowe zachwyty zilustrować, tym razem proponuję pełnoziarnistą tartę, z nadzieniem z pieczarek, cukinii i papryki w gęstym sosie na bazie sojowego mleka. Spód jest bardzo kruchy i smaczny. Jako nadzienie wykorzystać możemy dowolne warzywa. Wystarczy podsmażyć je na patelni i zalać mlekiem roślinnym, wymieszanym ze skrobią, a otrzymamy pyszny, gęsty farsz. Aby wzbogacić smak nadzienia, zachęcam do wykorzystania płatków drożdżowych, które nadadzą mu jajeczno-serowego posmaku i sprawią, że wegańska tarta będzie jeszcze lepsza od tej klasycznej.


 Tarta z warzywami

Składniki:
ciasto
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej razowej
1/2 szklanki płatków owsianych górskich
1/2 szklanki zimnej wody
1/3 szklanki oleju
łyżeczka soli
farsz
1 cukinia
1/2 czerwona papryka
30 dkg pieczarek
1 cebula
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku
pieprz
sól
olej do smażenia 
1 szklanka mleka sojowego (niesłodzonego)
1 łyżka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
2 łyżki płatków drożdżowych (opcjonalnie, ale warto)

Ciasto
Wszystkie składniki wymieszać i szybko zarobić ciasto. Tartownicę natłuścić i wylepić ją ciastem (moja tartownica ma średnicę 23 cm, ale zostało mi trochę ciasta, więc można użyć większej). Włożyć do lodówki na pół godziny. Po tym czasie ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec przez 20 minut w 200 stopniach.

Farsz
Pieczarki pokroić na plasterki i przesmażyć na suchej patelni, aż puszczą sok i odparują. Wtedy wlać olej, dodać drobno posiekaną cebulę i zeszklić. Paprykę i cukinię pokroić w kostkę i wrzucić na patelnię. Dodać przyprawy i podsmażać, aż warzywa zmiękną.
W szklance zimnego mleka sojowego wymieszać skrobię. Mleko wlać na patelnię i mieszać, aż zgęstnieje. Na koniec dodać płatki drożdżowe i wymieszać ponownie.

Na podpieczony spód wyłożyć farsz i piec jeszcze 30-40 minut.





Owsianka to obok shake'a jeden z moich dwóch ulubionych sposobów na rozpoczęcie dnia. Dawniej gotowałam płatki z pozostałymi dodatkami, ale od pewnego czasu rozsmakowałam się w surowej owsiance i teraz jem ją tylko w takiej formie. Namaczam na noc płatki owsiane, a rano dodaję do nich świeże owoce, bakalie, orzechy i uzupełniam niewielką ilością mleka roślinnego. Codziennie wykorzystuję inne składniki, a zatem każde śniadanie smakuje inaczej (po wcześniejsze pomysły na owsiankę zapraszam tu i tu). Ostatnio ulubioną wersją owsianki stała się ta z truskawkami. Dla wzbogacenia dodaję do niej orzechy oraz jagody kamczackie, otrzymując pełnowartościowy posiłek, który wprawia w dobry nastrój od samego rana. :)


Owsianka truskawkowa na dzień dobry

Składniki:
6 łyżek płatków owsianych górskich
6 łyżek wody
20-30 dkg truskawek
1 banan
garść jagód kamczackich
garść orzechów ziemnych surowych
1/4 szklanki mleka kokosowego

Płatki owsiane namoczyć na noc w wodzie. Rano dodać pokrojone na ćwiartki truskawki, rozgniecionego banana, jagody kamczackie i orzechy. Wlać mleko kokosowe i wymieszać.



Kto powiedział, że gofry muszą być słodkie? Dzięki wzbogaceniu poprzedniego przepisu o mąkę ryżową, otrzymałam twardsze i bardziej zwarte gofry, idealnie pasujące do wytrawnych dodatków. Same gofry wydają się być jeszcze lepsze w smaku od tych z samej mąki owsianej. Doskonale komponują z prostą rzodkiewkową sałatką i od razu uprzedzam, że nie da się zjeść ich mało. :)
No i majonez - wegański crème de la crème. Zrobiony na bazie mleka sojowego, nieporównywalnie lepszy w smaku od tradycyjnych majonezów. Jesteśmy nim zauroczone - dodajemy go na kanapki, na jego bazie przyrządzamy sosy i podjadamy go łyżką ze słoika. Do majonezu polecam dodać płatki drożdżowe - wzbogacą jego aromat i nadadzą mu jajecznego posmaku.


Gofry owsiano-ryżowe z surówką rzodkiewkową i wegańskim majonezem

Składniki:
gofry
3 szklanki płatków owsianych
2 łyżki skrobi kukurydzianej
1/2 szklanki mąki ryżowej
1/2 łyżeczki soli
3 szklanki wody

sałatka
pęczek rzodkiewek
sałata
szczypiorek
koperek
oliwa/olej rydzowy
pieprz
sól

majonez wegański (przepis stąd)
1 szklanka mleka sojowego (niesłodzonego)
1 szklanka oleju
2 łyżki octu jabłkowego
1 łyżeczka musztardy
4 łyżki płatków drożdżowych (opcjonalnie, ale warto)
biały pieprz
sól

Gofry
Płatki owsiane lekko zmiksować (tak, by wciąż były widoczne kawałki płatków). Dodać pozostałe składniki i ponownie krótko zmiksować. Ciasto odstawić na pół godziny. Jeśli po tym czasie ciasto zrobi się zbyt gęste, dolać wody.
Gofrownicę rozgrzać, posmarować olejem. Wykładać odpowiednią ilość ciasta i smażyć gofry 8-9 minut.

Sałatka
Rzodkiewkę zetrzeć na tarce, dodać posiekaną sałatę, szczypiorek i koperek. Doprawić oliwą lub olejem rydzowym oraz solą i pieprzem.

Wegański majonez
Mleko i ocet miksować za pomocą blendera kielichowego lub malaksera przez 2 minuty. Dodać musztardę, pieprz, sól, płatki drożdżowe i miksować kolejne 10 minut. Następnie, nie przerywając miksowania, cienkim strumieniem wlewać olej.
Gotowy majonez przełożyć do słoiczka i wstawić do lodówki, gdzie dodatkowo zgęstnieje.






 Ubawiłyśmy się nieziemsko! :) Najpierw brudząc wszystkie garnki mlekiem kokosowym, potem mieszając w nich dwiema rękami naraz, następnie wypełniając każdą foremkę w inny sposób i - w końcu - obserwując efekt naszych eksperymentów. I oto są - nasze truskawkowo-kokosowe agaretki.

Można przygotować je nie tylko w foremkach na muffiny, ale także w miseczkach czy szklankach, bo agaretki praktycznie same z nich potem wyskakują. Ciekawy efekt daje także wylanie masy na dużą płaską powierzchnię i wycinanie z nich różnych kształtów za pomocą noża czy foremek do ciastek. Możliwości tworzenia deserów czy dekoracji z agarowej masy są nieograniczone.
Skład agaretek jest bardzo prosty - to tylko mleko kokosowe i truskawki oraz agar-agar, będący świetną, a zarazem naturalną substancją żelującą. Jego zaletą jest fakt, że błyskawicznie się ścina i to bez chłodzenia w lodówce. Stosunkowo szybko można zatem przygotować warstwowe agaretki. Świetna zabawa i urzekający efekt wizualny gwarantowane. :)


Agaretki truskawkowo-kokosowe

Składniki:
600 ml mleka kokosowego (można łatwo przygotować je samemu - klik)
300 ml musu truskawkowego (zmiksowanych truskawek, przetartych przez sito)
3 łyżeczki agar-agar

Do trzech garnków wlać odpowiednio: 300 ml, 200 ml i 100 ml mleka kokosowego. Do każdego dodać po łyżeczce agar-agar i odstawić na 10 minut. Po tym czasie mleko zagotować (tak, w trzech garnkach naraz :)) i gotować 10 minut, często mieszając (dobrze mieć jeszcze trochę mleka, by uzupełnić płyn, który odparuje, szczególnie w garnku, w którym jest najmniej mleka).
Garnki odstawić z ognia. Do garnka z 200 ml mleka dodać 100 ml musu, a do garnka ze 100 ml - 200 ml musu. Wymieszać. Jeżeli masa wydaje się za mało słodka, można ją dosłodzić.
Przygotować foremki (u nas silikonowe foremki na muffiny, ale mogą być jakiekolwiek foremki do babeczek, a nawet miseczki czy szklanki - agaretki łatwo z nich "wyskoczą"). Wlać do nich pierwszą warstwę agaretkową i chwilę odczekać, aż się zetnie. W międzyczasie należy często mieszać substancję w garnkach, gdyż szybko się ścina. Do foremek wlać kolejną warstwę, ponownie odczekać i postępować tak, aż będą napełnione. Jeśli masa w garnku się zetnie, wystarczy dodać odrobinę wody i ponownie podgrzać.
Przygotowane agaretki schłodzić w lodówce, po czym wyjąć z foremek.




Sezon truskawkowy trwa, a ja akurat goszczę u mamy, więc korzystam z niego w pełni. Rano zbieramy pełne miski owoców i na śniadanie robimy koktajle. Łączymy truskawki ze świeżą miętą, z jabłkami lub bananami, czasem dodajemy do nich nektaryny lub sałatę, okazjonalnie wzbogacamy sojowym lub kokosowym mlekiem, ale wszystkie dodatki występują w umiarkowanej ilości, bo to truskawki mają dominować. Dwie szklanki shake'a wystarczą za śniadanie, a potem... spokojnie można myśleć o truskawkowych deserach, które już niebawem będą mieć premierę na blogu. :)



Shake bardzo truskawkowy

Składniki (na 4 duże szklanki):
1,2 kg truskawek
2 jabłka lub 2 banany
listki mięty, posiekane

Wszystkie składniki zmiksować i gotowe! :)





Wszyscy wiedzą, że surówki są bardzo zdrowe, ale często na talerzu spychane są na margines i traktowane jak dodatek. Proponuję odwrócić te proporcje i stopniowo zmniejszać ilość dania głównego na korzyść powiększającej się części surówkowej, aż do zupełnej dominacji surówki, a nawet samodzielnego przejęcia przez nią całego talerza. Już słyszę głosy niektórych osób zaciekle broniących obecność kaszy, makaronu, ziemniaków na swoim talerzu i twierdzących, że samą surówką przecież nie można się najeść. Zamiast wtórować temu chórowi, po prostu spróbuj. Dla nie w pełni zdecydowanych proponuję salomonowe rozwiązanie - mała porcyjka kaszy jaglanej z warzywami w centralnym miejscu talerza. Zapewniam jednak wszystkich, że sama surówka wystarcza za cały posiłek. Jest wystarczająco sycąca i daje wiele energii, a przy tym nie obciąża nadmiernie naszego układu trawiennego. Nie czuję się po niej ociężała i mogę zaraz po jedzeniu ruszyć do prac ogrodowych.
Ważnym składnikiem dania jest olej dyniowy, który doskonale wpływa na nasze zdrowie. O walorach oleju przeczytać można poniżej.


Zielona surówka wzbogacona olejem dyniowym
Składniki:
kapusta pekińska
sałata krucha lub lodowa
ogórek
biała rzodkiewka
rukola
seler naciowy
szczypiorek
oliwki zielone
koperek
świeże oregano
świeży majeranek lub tymianek
olej z pestek dyni Efavit
pestki dyni 
sól himalajska

Wszystkie warzywa pokroić, wymieszać, delikatnie posolić, podlać olejem z pestek dyni w ilości 1 duża łyżka oleju na osobę. Ułożyć na talerzu małą porcyjkę wystudzonej kaszy jaglanej z warzywami (można wykorzystać pozostałość z poprzedniego obiadu), a wokół grubą warstwą układamy surówkę. Pestki dyni uprażyć na suchej patelni, posypać nimi warzywny i danie gotowe.

Celowo nie podaję proporcji i zachęcam do przyrządzenia sałatki w taki sposób, jaki najbardziej nam odpowiada. Zmieniając ilość poszczególnych składników, za każdym razem możemy cieszyć się nowym smakiem dania.




Olej dyniowy





Niezwykle zdrowy olej zawierający cenne witaminy A, E, B1, B2, C i D oraz  składniki mineralne – żelazo, wapń, potas, magnez, fosfor, selen, cynk. Zwłaszcza należy tu podkreślić ważną role cynku, który odgrywa bardzo ważna rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, aktywizuje enzymy, wpływa na wzrost i rozwój kości oraz na gojenie się ran.


Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe stanowią około 80% wszystkich kwasów tłuszczowych, co stawia olej z pestek dyni w rzędzie olejów najwyższej jakości.


Olej dyniowy jest bardzo polecany dla dzieci, ponieważ jest skuteczny przy zaburzeniach trawiennych, powoduje znormalizowanie apetytu i większą ochotę na warzywa i owoce, a przede wszystkim likwiduje większość pasożytów jelitowych. Dzieciom do lat 9 podajemy dziennie 1 łyżeczkę oleju w sałatkach i surówkach.
 






Właściwości:

- reguluje prawidłowa gospodarkę cholesterolu

- wspomaga prace wątroby

- zapobiega przerostowi prostaty

- korzystnie działa na układ moczowy

- zapobiega miażdżycy

- pomaga usuwać toksyny z organizmu

- ma działanie przeciwzapalne

- poprawia krążenie krwi

- zapobiega rozwojowi komórek nowotworowych

- wspomaga prawidłowy rozwój dzieci

- spowalnia procesy starzenia się organizmu

- korzystnie działa na skórę

- pomaga w depresjach i osłabieniach psychicznych



Najsłynniejszym zagłębiem produkcji oleju z pestek dyni jest austriacka Styria, gdzie już w 1773 roku ten olej trafił do aptek w postaci maści na skórę. Dziś również Austria jest potentatem w produkcji oleju dyniowego, ale i w Polsce zaczynają powstawać małe rodzinne tłoczarnie wyciskające olej na zimno, gdzie uzyskuje się również wspaniałe produkty i można je nabyć na polskim rynku. My zaopatrujemy się w szlachetne oleje w internetowym sklepie EFAVIT.

Kiedy pochłonie się kilogramy truskawek solo (wszak tylko w ten sposób można godnie rozpocząć sezon truskawkowy), zaczynają pojawiać się pomysły na desery i wypieki z udziałem tych jednych z najbardziej wyczekiwanych owoców. Wraz z zapachem cynamonowej kruszonki powracają marzenia o własnej cukierni, przypominają się pierwsze upieczone ciasta, od których wszystko się zaczęło i przychodzi olśnienie, że każde swoje kulinarne wspomnienie sprzed paru lat można odtworzyć, wykorzystując jedynie produkty pochodzenia roślinnego.


Ciasto robi się błyskawicznie i jest banalnie proste. Najwięcej czasu zajmuje odszypułkowanie truskawek, reszta trwa dosłownie chwilę. Wszystkie składniki wystarczy tylko wymieszać. Za to smak tego ciasta jest odwrotnie proporcjonalny do wysiłku, jaki trzeba włożyć w przygotowania. Ciasto smakuje jak najlepsze ucierane, a w połączeniu z truskawkami i pachnącą cynamonem kruszonką jest przepyszne.


Ciasto z truskawkami i cynamonową kruszonką
na podstawie przepisu z Puszki


Składniki:
ciasto
250 g jasnej mąki (pszennej lub orkiszowej)
150 g brązowego cukru
1 łyżeczka sody
135 ml oleju
250 ml mleka sojowego
400 g truskawek
kruszonka
1 szklanka jasnej mąki
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
ok. 1/4 szklanki oleju

Wszystkie składniki na ciasto wymieszać. Tortownicę o średnicy 23 cm wysmarować olejem, wysypać zmielonymi otrębami i wlać do niej ciasto. Truskawki odszypułkować, przekroić na połówki i ułożyć na wierzchu.
Przygotować kruszonkę. Mąkę, cukier i cynamon wymieszać. Wyrabiać palcami, dodając tyle oleju, aby ciasto było wilgotne i grudkowate (około 1/4 szklanki). 
Kruszonką równomiernie posypać ciasto.
Piec około 50 minut w 180 stopniach.





To zdecydowanie najlepsze ciasteczka wegańskie, jakich kiedykolwiek próbowałam. Przypominają mi tradycyjne chocolate chip cookies, tyle że wzbogacone o razową mąkę orkiszową, płatki owsiane i wiórki kokosowe stają się jeszcze lepsze. No i w życiu nie powiedzielibyście, że są wegańskie!
Zyskały bardzo pozytywną opinię mojej mamy i sąsiadki zza ściany, zatem polecam gorąco. :)


Owsiane ciasteczka z czekoladą i kokosem
przepis z Vegelicious

Składniki:
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka zmielonego siemienia lnianego
1/4 szklanki mleka roślinnego (użyłam sojowego)
1 szklanka mąki (użyłam orkiszowej razowej)
1/3 szklanki mąki owsianej (lub zmielonych płatków owsianych)
1/3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody
1/2 szklanki płatków owsianych
1/2 szklanki wiórków kokosowych
50 g gorzkiej czekolady

Do miski wlać olej, dodać cukier i zmielone siemię lniane. Wymieszać. Dodać mleko roślinne i wymieszać ponownie. Dodać przesianą mąkę, sól, sodę i wyrobić ciasto (będzie dość rzadkie). Dodać płatki owsiane, wiórki kokosowe, posiekaną czekoladę i ponownie wyrobić. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując spore odstępy między ciastkami (bardzo rosną! :)). Piec około 12 minut w 180 stopniach (ja piekłam dłużej, bo uformowałam nieco większe kulki). Studzić na kratce.





Dobrze jest czasem zwolnić. Znaleźć czas na spacer, na patrzenie w niebo i na bycie z samym sobą, na dostrzeganie rzeczy, których w pośpiechu nie widać. Dobrze jest znaleźć czas na gotowanie i celebrowanie jedzenia, a jak jeść fast foody, to tylko w wersji slow.
Mój dzisiejszy pomysł na fast slow food to burgery i frytki z ketchupem.
Burgery powstały z kaszy jaglanej, z dodatkiem warzyw oraz nasion i z powodzeniem mogą się starać o zaszczytne miano najlepszych wegańskich burgerów. Frytki są z selera, a upieczone w przyprawach stają się delikatne i aromatyczne. I w końcu ketchup z pieczonych pomidorów, o unikalnym, bogatym i przede wszystkim naturalnym smaku. Wraz z selerowymi frytkami i jaglanymi burgerami rozkłada wszystkie fast foody na łopatki.


Burgery jaglane, frytki z selera i ketchup z pieczonych pomidorów
przepis na burgery stąd, a na ketchup stąd

Składniki:
burgery
1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
2 szklanki startej marchewki
1/2 szklanki prażonego słonecznika
1/2 szklanki prażonego sezamu
1 czerwona cebula, drobno posiekana
1/2 szklanki otrębów
1/4 szklanki oleju
3 łyżki mąki
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka imbiru
1/4 łyżeczki chili
pieprz

frytki
1 duża bulwa selera
kilka łyżek oliwy
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka soli

ketchup
2 duże pomidory
2 łyżki oliwy
1 cebula
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1 liść laurowy
szczypta chilli
2 łyżki octu balsamicznego 
pieprz
sól

Burgery
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać (dla ułatwienia można wyrobić ręką). Jeśli masa się nie klei, dodać więcej mąki i oleju. Formować kotlety i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 40 minut w 200 stopniach, po 20 minutach przewracając burgery na drugą stronę.

Frytki
Seler obrać i pokroić. Przełożyć do miski, wymieszać z oliwą i przyprawami. Rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w 200 stopniach.

Ketchup
Pomidory przekroić na połówki. Skropić oliwą, posypać solą i piec około 30 minut w 190 stopniach. W międzyczasie w garnku rozgrzać oliwę, dodać drobno pokrojoną cebulę i rozgniecione ząbki czosnku. Dodać kolendrę, liść laurowy, chilli, pieprz, sól. Pogotować kilka minut, po czym podlać octem balsamicznym.
Wyjąć liść laurowy, dodać upieczone pomidory i dobrze. Otrzymany sos przetrzeć przez sito, aby był gładki. Przelać do garnka, ponownie dodać wyjęty wcześniej liść laurowy i pogotować, aż ketchup zgęstnieje.