Pralinki pistacjowe


Uwielbiam przemieniać kuchnię w małą fabrykę słodkości. Niewielkie odkrycia cieszą najbardziej, urzekające prostotą drobne formy i nowe połączenia uświadamiają, ile jeszcze jest do poznania i do wypróbowania.

To zgłębianie smaków nigdy mi się nie znudzi, pragnienie spróbowania czegoś nowego zawsze wygrywa z czymś sprawdzonym. Nie lubię się powtarzać w kuchni, niewiele dań okazało się być szczęśliwcami, które weszły na stałe do mojego kanonu, choć tak wiele zyskało dużą aprobatę. Zamiast powielać znane mi przepisy, nieustannie poszukuję nowych. Ten syndrom kulinarnej nadpobudliwości jest magicznym kluczem, który otwiera przede mną drzwi do wiedzy, o której nawet mi się nie śniło oraz do serii prywatnych efektów wow. Moje kubki smakowe są farciarzami. Szczególnie tym razem.

Jeśli powiedziałam kiedyś, że lubię bombonierki, to wycofuję się z tego. Nie lubię. Nie lubię, odkąd stałam się fabryką łakoci oblanych czekoladą, które zwalają z nóg. Są niezwykle proste, ale mają tak głęboki smak, że nie sposób się im oprzeć. I nie sposób spojrzeć ponownie na sklepowe czekoladki.

Wnętrze to tylko daktyle i orzechy. Rewelacyjna masa, która pozwoliła daktylom dodatkowo zapunktować, więc gdybym obecnie miała ocenić w skali od 0 do 10 jak bardzo szczęśliwy stał się mój świat, odkąd są w nim daktyle, przyznałabym 12 punktów (a nie 11, jak poprzednio). Zmiksowane daktyle doskonale się kleją (aż za doskonale...), tworząc spójną masę, której można nadać każdą formę.
No i pistacje... rozkosz dla podniebienia, o tym chyba nie trzeba nikogo zapewniać. Całość oblana czekoladą, celowo ukształtowaną nieco niesfornie, aby podkreślić, że to wyrób hand made, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "najlepszy z możliwych".


Pralinki można wypróbować także z innymi orzechami lub migdałami. Próbowałam także wykorzystać orzechy laskowe, jednak muszę przyznać, że wersja pistacjowa zdecydowanie wygrywa.
Jeśli pralinki mają być bezglutenowe, wystarczy użyć czekolady, która nie zawiera glutenu.

Pralinki pistacjowe
na podstawie tego przepisu

Składniki (na 12 sztuk):
200 g daktyli
1 szklanka pistacji
1 łyżka wody
100 g gorzkiej czekolady
1/4 szklanki mleka roślinnego
1 łyżka oleju kokosowego

Pistacje, jeśli są solone, namoczyć (najlepiej na kilka godzin), po czym wypłukać, aby pozbyć się soli.

Daktyle zmiksować gładko, pistacje drobno posiekać. Orzechy połączyć z daktylami, dodając łyżkę wody (najłatwiej wyrobić masę ręką). Z otrzymanej masy formować niewielkie kulki i włożyć do zamrażalnika na pół godziny.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z mlekiem oraz olejem kokosowym. W ciepłej czekoladzie obtaczać kulki, układać na papierze do pieczenia i włożyć do zamrażalnika na kolejne pół godziny.

Przechowywać w lodówce.



20 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. i tak też smakują :) dziękuję :)

      Usuń
  2. wygladaja wspaniale i smakowicie, smigam na zakupy zatem, bo ze skladnikow mam tylko w domu wode:) pozdrawiam slonecznie!! ela gorny z Hiszpanii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć smacznego :)

      Usuń
    2. piękny przepis i do tego prosty ;) taki jak lubię, pozdrawiam !

      Usuń
    3. dziękuję :) również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. daktyle mogą być suszone czy nie bardzo? pozdraiwam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, tylko suszone :) pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Intryguje mnie to mleko roślinne. Jakie dałaś Alu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałam kokosowe, choć właściwie nie ma znaczenia, jakiego użyjemy :)

      Usuń
  5. Witam, rozumiem, że daktyle przed zmiksowaniem również należy namoczyć kilka godzin? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie, nie wolno moczyć daktyli, bo staną się za miękkie i stracą kleistość. pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Będę je robić w przyszłym tygodniu, na pewno będą pyszne!

      Usuń
    3. daj znać, jak wyszły :)

      Usuń
  6. Dzień dobry! spieszę donieść, że pralinki zrobiłam i .... nigdy nie jadłam pyszniejszych!!! Jestem absolutnie zakochana ;-D Jedyne co zmieniałam, to specjalnie nie usunęłam soli z pistacji - połączenie smaku słodko-słonawego jest genialne i bardzo przypadło do gustu moim degustatorom ;-) Dziękuję za inspirację i wskazówki. Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ogromnie się cieszę, że smakowały :) Faktycznie, nic nie wydobywa słodkiego smaku lepiej, niż sól ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Pychaaa! Siedzą w lodówce i czekają na gości, co jest sporym wyzwaniem dla mojej silnej woli. Bardziej banalne i szybsze do zrobienia już by nie mogły być, a są cudne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło to słyszeć z ust takiego konesera pistacji ;) Smacznej imprezy życzę :)

      Usuń
  8. Czy zamiast gorzkiej czekolady można użyć karobu* (mączki chleba świętojańskiego) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... na pewno z karobu nie wyjdzie taka polewa, ale można by obtoczyć pralinki w karobie, coś na kształt trufli.

      Usuń