Makaron z pieczoną dynią i szałwią


Celebruję jesień, piekąc dynie piżmowe i tęczowe marchewki w glazurze. Wydobywam z szałwii jej alter ego.
W planach na coraz to dłuższe wieczory mam przeczytać wszystkie odkładane na później książki, znaleźć idealny zapach kadzideł i polubić się z jarmużem.
Uśmiecham się do nieznajomych, którzy porannym tramwajem wiozą ze sobą jeszcze resztki snu. Ktoś dziękuje za dobre wibracje. Dobrze, że przebiły się przez mgłę.


Makaron z pieczoną dynią i szałwią

Składniki:
1/2 dyni piżmowej
200 g makaronu razowego (u mnie orkiszowy)
2 ząbki czosnku
kilka listków szałwii
kilka łyżek oliwy
sól
pieprz

Dynię obrać i pokroić w kostkę. Przełożyć do naczynia żaroodpornego, polać oliwą, posypać solą, pieprzem i wymieszać. Przykryć folią i piec około 40 minut w 200 stopniach, aż dynia całkowicie zmięknie.

Makaron ugotować w osolonej wodzie. W międzyczasie na patelni rozgrzać oliwę. Czosnek drobno posiekać i zeszklić. Dodać listki szałwii i uprażyć, by stały się kruche i chrupiące. Dodać upieczoną dynię, wymieszać i chwilę podsmażyć. Podlać wodą z gotującego się makaronu (ok. 1/2 szklanki), aby powstał sos.
Ugotowany makaron odcedzić i wymieszać z dynią.




5 komentarzy :

  1. Witam. Cudowna smakowitość, zrobię taką samą, żeby tez się podelektować, bo dyń obfitość:) Tak dobrze się czyta o uśmiechach, dobrych wibracjach, polubieniu jarmużu i kadziedłkach. Życzę, by się spełniło, życzę światła jesiennego i nowych smaków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, trzeba korzystać, póki sezon dyniowy w pełni :) Dziękuję pięknie za komentarz, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. kolorowe marchewkiiiiii! <3

    OdpowiedzUsuń