Agrest przywołuje wspomnienia z dzieciństwa - działkę, na której latem zawsze było go pod dostatkiem.
I znów mam siedem lat, spiesznie zrywam dojrzały agrest z krzaczków, bo czeka jeszcze tyle innych owoców. Do wielkiej miski zbieram maliny, które potem zmiażdżę widelcem, uznawszy, że malinowa zupa to najlepszy smakołyk.
Pod kloszem hoduję larwy motyli, które karmię koperkiem oraz ślimaki winniczki, które - choć tak powolne - wymykają się w nocy. Z wielkich liści winogron robię gołąbki, myśląc, że to ja jestem prekursorem tego dania.


A dziś odkrywam agrest na nowo, łącząc go z nasionami chia - jednym z superfoods. Z wiórków wyciskam kokosowe mleko, nie szczędzę wanilii i przygotowuję najlepszy deser agrestowy, jaki można sobie wymarzyć.


Pudding chia z agrestem

Składniki:
1/4 szklanki nasion chia
350 ml mleka kokosowego
2 łyżki cukru
1 laska wanilii

300 g agrestu 
kilka łyżek cukru

Do garnka wsypać agrest, dodać cukier (według uznania) i gotować, aż owoce całkowicie się rozgotują.

Laskę wanilii naciąć wzdłuż i wyjąć ziarenka. Do osobnego garnka wlać mleko kokosowe, wsypać nasiona chia, cukier, ziarenka oraz laskę wanilii i zagotować. Gotować około 10 minut. Jeśli pudding będzie za gęsty, można dolać wody.

Gotowy pudding przełożyć do szklanek, na wierzchu ułożyć dżem agrestowy. 

Można podawać zarówno na ciepło, jak i na zimno.

Smacznego!




Wzdycham do wytwornych tart i zapiekanek, vege burgerów i tofucznicy. Obmyślam nowe dania, które nie mogą być za proste, będą mieć milion składników, a na ich przygotowaniu spędzę w kuchni całe popołudnie. 
A potem uświadamiam sobie, że mieszkam z kimś, komu najbardziej smakuje wielka miska spaghetti z klasycznym sosem pomidorowym albo ziemniaki z kapustą.
I przypomina mi to, że mało znaczy czasem tak dużo i że ostrzegali przed tymi motylami, co to wywołują tornada. 


Zatem wszystkie warzywa wkładam po prostu do piekarnika, żadne z nich nie będzie udawać kotleta, surówki ani sosu, wszystkie zachowają swoją formę i doskonale się dzięki temu obronią.


Pieczone warzywa

Składniki:
1 pęczek szparagów
1 mały kalafior
2 marchewki
garść fasolki szparagowej
kilka ziemniaków
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
1 czerwona cebula
3 ząbki czosnku
oliwa
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki tahini
2 łyżki sezamu
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżeczka mielonej kolendry
1/2 łyżeczki kurkumy
zielona pietruszka
gałązka świeżego rozmarynu

Szparagi
Polać oliwą i posypać drobno posiekanym ząbkiem czosnku.

Kalafior
Podzielić na różyczki, lekko podgotować, wymieszać z oliwą, kolendrą i kurkumą.

Ciecierzyca
Wymieszać z oliwą i ulubionymi przyprawami.

Marchewka z sosem tahini
Obrać, pokroić wzdłuż na ćwiartki. Skropić oliwą.
Tahini wymieszać z kilkoma łyżkami wody, sosem sojowym, sokiem z cytryny i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Sos odstawić do czasu, aż warzywa się upieką.

Ziemniaki
Dokładnie wyszorować, podgotować ok. 10 minut, wymieszać z oliwą, solą i rozmarynem.

Cebula
Pokroić w piórka. Wymieszać łyżką oliwy, octem balsamicznym i brązowym cukrem.

Wszystkie warzywa przełożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Piec w temperaturze 200 stopni około 20 minut, aż będą miękkie.

W międzyczasie ugotować fasolkę szparagową. Podsmażyć ją z sezamem i zieloną pietruszką.

Upieczone warzywa przełożyć na talerz, dodać przygotowaną wcześniej fasolkę, a marchewkę polać sosem tahini.

Smacznego!