Grudzień był trochę polski, a trochę angielski. Obserwowałam, jak nad Tamizą zapada zmrok, a każde ozdobione kolorowymi lampkami drzewo i każdy rozświetlony stragan wzdłuż The Queen's Walk przypominały o zbliżających się Świętach. Można było zaopatrzyć się w dekoracje do domu, najrozmaitsze fudge, spróbować świątecznych napoi i najeść się do syta, by następnie posłuchać muzyków, grających na ulicy lub łapać mydlane bańki. Angielski grudzień nabrał smaku pieczonych kasztanów i grzanego cydru spiced apple.
To właśnie korzenne przyprawy najlepiej podkreślają charakter zimowych wypieków, dlatego też powstał ten tort - puszysty i wilgotny, z wyczuwalną nutą cynamonu, imbiru i goździków, przekładany delikatnym kokosowym kremem i przełamany kwaskowatymi powidłami śliwkowymi. Idealny.


Tort piernikowy z powidłami śliwkowymi i kremem kokosowym

Składniki:
ciasto
3,5 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
2 łyżeczki sody
szczypta soli
4 łyżeczki mielonego cynamonu
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego
1 łyżeczka mielonych goździków
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
4 nieduże jabłka
1 szklanka gorącej wody
1 szklanka oleju

krem
2 puszki mleka kokosowego (schłodzonego uprzednio w lodówce przez min. 24 h)
6 łyżek cukru pudru

dodatkowo
1 słoiczek powideł śliwkowych

do dekoracji
mielone orzechy włoskie
czekolada
cynamon

Mąkę przesiać do miski, wymieszać z sodą, solą, cukrem i przyprawami.

Jabłka obrać i zetrzeć na tarce na mus lub zblendować. Dodać gorącą wodę i olej, dobrze wymieszać. Składniki suche połączyć z mokrymi, ponownie wymieszać i odstawić na kilkanaście minut.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto podzielić na 4 części. Pierwszą część przełożyć do tortownicy, równo rozprowadzić i piec około 15-20 minut, do suchego patyczka. Podobnie postąpić z pozostałymi częściami ciasta.

Gdy blaty całkiem wystygną, można przełożyć je kremem. Stałą część mleka kokosowego przełożyć do miski, dodać cukier puder i ubijać mikserem kilka minut, aż masa stanie się puszysta.

Na paterze ułożyć pierwszy blat ciasta, posmarować cienką warstwą powideł, a następnie 4-5 łyżek kremu i równomiernie rozprowadzić. Przykryć kolejnym blatem, nałożyć powidła, krem itd. Na koniec obłożyć kremem boki ciasta i obsypać je mielonymi orzechami. Wierzch tortu można udekorować cynamonem i wzorkami z czekolady.

Smaczego!





Uwielbiam drożdżowe ciasto. W pełni oddaję się jego zagniataniu, uwielbiam jego plastyczność, podatność, możliwość nadawania mu dowolnych kształtów. Niezwykle jest patrzeć jak rośnie, jak zaskakuje formą.
Te paszteciki to zarówno idealne drożdżowe ciasto wegańskie, bogate, pyszne nadzienie, świetny dodatek do czerwonego barszczu. Smakują idealnie z pieczarkami, ale także z kapustą. Godne polecenia nie tylko na Święta.



Paszteciki z pieczarkami

Składniki:
ciasto
560 g mąki pszennej
20 g świeżych drożdży
50 g oleju
350 g letniego mleka roślinnego
1/2 łyżki cukru
2 łyżeczki soli

farsz
700 g pieczarek
2 średnie cebule
1 kajzerka
1/2 szklanki mleka roślinnego
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka mielonego kminku
sól 
pieprz
olej do smażenia

Drożdże pokruszyć do miseczki, posypać cukrem, łyżką mąki. Z 350 g letniego mleka odlać pół szklanki, dodać do drożdży, dobrze wymieszać, przykryć ściereczką i pozostawić na 15 minut w ciepłym miejscu, aż drożdże zaczną się pienić.

Mąkę przesiać do dużej miski, wymieszać z solą. Dodać spienione drożdże, olej i pozostałą część mleka. Zarobić gładkie, elastyczne ciasto, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na około 1,5 h, aż ciasto podwoi objętość.

W międzyczasie przygotować farsz. Kajzerkę namoczyć w mleku. Cebulę pokroić w drobną kostkę i zrumienić.
Pieczarki umyć, zetrzeć na tarce, na grubych oczkach. Przełożyć na suchą patelnię i dusić, aż całość odparuje. Wlać olej i podsmażyć. Zdjąć z patelni, miksować na gładko wraz z namoczoną bułką. Dodać cebulę, przyprawy i wymieszać. Pozostawić do wystudzenia.

Wyrośnięte ciasto ponownie zarobić, podzielić na pół. Pierwszą połowę przełożyć na podsypaną mąką stolnicę i rozwałkować na prostokąt o grubości 0,5 cm. Ciasto przekroić wzdłuż na dwie równe części. Na każdy w powstałych w ten sposób prostokątów wyłożyć 1/4 farszu, układając go na środku, wzdłuż całego prostokąta. Boki ciasta zawinąć do środka, tworząc rulonik. Kroić po skosie na małe paszteciki, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawić pod przykryciem do wyrośnięcia na pół godziny.
Podobnie postąpić z pozostałą częścią ciasta.

Piec 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 210 stopni.

Przed pieczeniem paszteciki można posmarować wodą z gotowanego siemienia (opis wykonania - klik) i posypać makiem, sezamem, kminkiem i czarnuszką.

Smacznego!