Wielkanoc bezsprzecznie kojarzy mi się z mazurkami. Nie jestem fanką świątecznego żurku, o innych wielkanocnych potrawach nie wspominając, za to mazurek to zupełnie inna bajka. Pomyślcie tylko o tych wszystkich kajmakach, marcepanach, czekoladzie, migdałach i orzechach. Delikatny kruchy spód, bakalie i udekorowany wierzch to niezawodny przepis na świąteczną ucztę.


Robiłam już tradycyjne mazurki z kajmakiem, ale też z konfiturą różaną i marcepanem, z karmelizowanymi pomarańczami, jednak najbardziej smakuje mi ten - z suszonymi śliwkami i czekoladą. Gotowane w cukrowym syropie śliwki, przełamane cytrynową nutą i wzbogacone migdałami smakują wybornie.
Spróbujcie sami!


Mazurek "śliwka w czekoladzie"

Składniki:
spód
300 g mąki pszennej
200 g wegańskiej margaryny
100 g cukru pudru
szczypta soli
kilka łyżek zimnej wody

nadzienie
400 g suszonych śliwek
100 g mielonych migdałów
1 cytryna - skórka i sok
1 szklanka cukru
1 szklanka wody

polewa
100 g gorzkiej czekolady
1 łyżka oleju kokosowego

Mąkę przesiać na stolnicę, margarynę pokroić na kawałki i posiekać z mąką, aż składniki dobrze się połączą, a kawałeczki margaryny będą bardzo drobne. Przesiać cukier puder, dodać do mąki wraz z solą i wymieszać. Uformować kopczyk, zrobić w nim dołek, dodać na początek 4 łyżki wody i szybko zarobić ciasto. W razie potrzeby dodać odrobinę więcej wody (ale uważać z ilością, by ciasto nie stało się zbyt klejące). Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na pół godziny.

W międzyczasie przygotować nadzienie. Wodę z cukrem umieścić w garnku i zagotować. Dodać pokrojone na drobne kawałki śliwki, skórkę i sok z cytryny oraz migdały i gotować kilka minut, często mieszając, aż masa lekko zgęstnieje. Odstawić do wystudzenia.

Schłodzone ciasto przełożyć na podsypaną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość około 3 mm.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia i przenieść na nią ciasto (moja blacha miała wymiary 32x28 cm, ale zostało mi sporo ciasta, które wykorzystałam na zrobienie ozdobnych brzegów oraz różyczek). Powierzchnię ciasta ponakłuwać widelcem i piec około 15 minut w temperaturze 200 stopni, aż ciasto lekko się zrumieni.
Wystudzić.

Na wystudzonym spodzie ułożyć śliwkowe nadzienie.

Przygotować polewę. W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę wraz z olejem kokosowym i pokryć nią wierzch ciasta.

Schłodzić przed podaniem.

Smacznego!

źródło przepisu




Spaghetti kojarzy nam się najczęściej z pszennymi kluskami, które nawet z minimalną ilością dodatków zawsze smakują wyśmienicie. Któż bowiem nie lubi makaronu zatopionego w pomidorowym sosie? Wielu docenia także jego uniwersalność, szybkość przygotowania i łączy z warzywami, uzyskując sycący lunch, który można zabrać do pracy, zaś nawet najlepsi kucharze nie powstydziliby się klasycznego aglio e olio jako dania na romantyczną kolację.

Jednak dla osób, które dbają o linię lub chcą jeść zdrowiej makaron nie jest sprzymierzeńcem. Chyba że... zrobimy go z cukinii! Cukiniowe spaghetti jest lekkie i pożywne, zaś aromatyczny pomidorowy sos oraz orzechowe kawałki "mięsa" nadają mu charakteru tradycyjnego spaghetti bolognese. Jest zdrowo i pysznie!


I jeszcze słów parę o przygotowaniu warzywnego spaghetti. Tu z pomocą przyjdzie nam spiralizer, który pozwoli zamienić w makaron nie tylko cukinię, ale także marchewkę, buraka, batata, ziemniaka, ogórka, rzodkiew itd. Warzywny makaron wykorzystać można do dań głównych, sałatek i zup. Nada daniom atrakcyjny wygląd i pozwoli odkryć warzywa na nowo.
Ja korzystam ze spiralizera firmy Benriner, a pełną ofertę firmy znajdziecie tutaj (klik).


Cukiniowe spaghetti bolognese

Składniki:
3 duże cukinie
1 puszka pomidorów w kawałkach
1 łyżka przecieru pomidorowego
1 czerwona cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy
sól
pieprz

1 szklanka orzechów włoskich
1/2 łyżeczki chili
1/2 łyżeczki kuminu
1/4 łyżeczki wędzonej papryki
sól
pieprz

dodatkowo
garść czarnych oliwek
awokado

Z cukinii przygotować spaghetti za pomocą spiralizera.

Orzechy zmiksować wraz z chili, kuminem, papryką, solą i pieprzem tak, aby były całkowicie rozdrobnione i zbiły się w grudki.

Na patelni rozgrzać oliwę. Cebulę i wrzucić na patelnię. Lekko zeszklić, po czym dodać posiekany czosnek i podsmażać jeszcze chwilę. Dodać koncentrat pomidorowy, wymieszać. Wsypać przygotowane wcześniej orzechy, dodać odcedzone pomidory, wymieszać i pogotować kilka minut. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

Połowę sosu zdjąć z patelni i przełożyć do naczynia. Na patelnię wrzucić połowę cukiniowego spaghetti i gotować około 5 minut, aż cukinia lekko zmięknie. Całość zdjąć z patelni. Ponownie wlać na patelnię zdjętą wcześniej część sosu, dodać resztę cukinii i podgotować kolejne 5 minut.

Podawać z czarnymi oliwkami i awokado.

Smacznego!







W poprzednim wpisie dzieliłam się przepisem na ciecierzycowe chrupki, dziś przedstawiam pomysł na ich wykorzystanie. Choć chrupki świetnie smakują bez żadnych dodatków, to gdy/jeśli w ogóle (*odpowiednie skreślić) spowszednieją Wam długie wieczory z filmem i ciecierzycą zajadaną zamiast popcornu, polecam równie uzależniające tortille!

Tortille będą świetne na lunch, przekąskę, a także na imprezę, szczególnie, jeśli podamy je w wersji zrób to sam, czyli damy każdemu z gości możliwość skomponowania własnej wersji potrawy. Oczywiście sprawdzą się tu wszystkie warzywa, można wykorzystać także sojowe lub seitanowe kotleciki, a by całość nie była zbyt sucha, warto podać roślinny majonez, hummus, guacamole czy pomidorową salsę.

Tortillowe placki można oczywiście kupić gotowe, ale jak zwykle polecam zrobić je samemu, zwłaszcza, że są łatwe i szybkie w przygotowaniu, a poza tym niewiele rzeczy cieszy tak, jak domowy wyrób pieczywa. :)



Tortille z pieczoną ciecierzycą

Składniki:
tortilla
2 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
1/2 szklanki wody
1/4 szklanki mleka roślinnego
2 łyżki oliwy

ciecierzyca
150 g ciecierzycy wg tego przepisu

dodatkowo
rukola
ogórek
czerwona cebula
papryka (u mnie pieczona w oleju)
awokado
zielona pietruszka
majonez wegański

Mąkę przesiać, wymieszać z sodą i solą. Dodać wodę, mleko oraz oliwę i zarobić gładkie, elastyczne ciasto. Podzielić je na 8 równych części, a każdą z nich rozwałkować na kształt koła o średnicy ok. 10 cm.

Dobrze rozgrzać suchą patelnię i położyć na niej pierwszą tortillę. Gdy zaczną pojawiać się na niej bąble, a brzegi będą odchodzić (po około 1-2 minutach), przewrócić na drugą stronę i piec kolejne 1-2 minuty. Podobnie postąpić z kolejnymi plackami (najprościej piec tortille na bieżąco, przy wałkowaniu, tzn. gdy jedna się piecze, wałkować kolejną. W przeciwnym razie potrzeba dużo miejsca, żeby porozkładać placki, aby się nie pozlepiały).

Gotowe tortille zawinąć w ściereczkę, aby nie wysychały i zmiękły. Można spożywać od razu lub po wystygnięciu przechowywać w lodówce, szczelnie zamknięte.

*

Tortille posmarować majonezem, ułożyć na nich pieczoną ciecierzycę oraz pozostałe dodatki. Zrolować lub jedynie zawinąć boki do góry i w takiej formie ułożyć w koszyku.

Smacznego!






Dzisiejszy post udowodni, że a) chrupki nie muszą być pełne chemii, b) chrupki mogą być odżywcze, zaś od a do b prowadzi nadzwyczaj krótka droga, a celem naszej podróży jest... pieczona ciecierzyca!

Z braku lepszej nazwy nadałam im miano chrupek (lub cieciochrupek ;)), a to przez ich strukturę i fakt, że świetnie nadają się na przekąskę, jednak w rzeczywistości dają dużo więcej opcji, gdyż można je wykorzystać jako grzanki do zupy, nadzienie do tortilli lub składnik sałatki.
Jaki smak nadamy chrupkom, zależy tylko od naszej wyobraźni - może być lekko słodki, z dodatkiem cynamonu i syropu klonowego, może być pikantny, orientalny albo po prostu słony. Mi najbardziej odpowiada dodatek granulowanego czosnku, słodkiej papryki i kolendry.

I jeszcze kilka porad praktycznych. Do przygotowania chrupek możemy użyć zarówno ciecierzycy z puszki, jak i samodzielnie ugotowanej, jednak po przetestowaniu obu wersji zachęcam do ugotowania jej, z racji tego, że ciecierzyca z puszki jest bardziej miękka i napęczniała przez zalewę, co sprawia, że trudniej wydobyć z niej chrupkość.
To obtoczenia upieczonych kuleczek polecam użyć olej kokosowy lub oliwę, jednak warto pamiętać, że jeśli nie skonsumujemy chrupek od razu i włożymy je do lodówki, to olej kokosowy zastygnie z powrotem, tworząc białą otoczkę wokół ciecierzycy, co niekoniecznie wygląda estetycznie.

Superłatwe i pyszne, polecam do wypróbowania!


Chrupki z ciecierzycy

Składniki:
250 g ugotowanej ciecierzycy lub 1 puszka ciecierzycy
2 łyżki oleju kokosowego lub oliwy
2 łyżki sezamu
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
szczypta chili
sól

Ciecierzycę odcedzić, jeśli używamy ciecierzycy z puszki, wyłożyć na ręcznik papierowy i dokładnie osuszyć.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, równomiernie rozłożyć ciecierzycę i piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 40 minut (ciecierzyca z puszki może potrzebować trochę więcej czasu), aż ciecierzyca będzie chrupiąca.

Gorącą ciecierzycę przełożyć do miski, dodać olej kokosowy lub oliwę, wszystkie przyprawy i dobrze wymieszać.

Gotowe!

Smacznego :)